wtorek, 15 marca 2011

Historia pewnej ściany ...

Dawno temu w małym mieszkanku powstał pomysł na zrobienie w dużym mieszkaniu - szklanej ściany.
Najpierw była burza myśli i rysunków, aż wyrysował się projekt.

foto by Ya

Następnie wybrałam szkło i mogłam przystąpić do cięcia z wykrojów, które wcześniej przygotowałam.

foto by Mm

...a potem owijamy każdy kawałek już wyszlifowanego szkła taśmą miedzianą aby móc zlutować w całość.


foto by Mm

Ponieważ wszystkie witraże pojechały do Poznania na obronę pracy dyplomowej, trzeba je było zpakować.
I tu wielkie podziękowania dla Panów M i M.


 i tak nadszedł dzień kiedy marzenie stało się rzeczywistością i ściana stanęła.

widok od strony salonu
a tak od strony przedpokoju

foto by Ya
i tak umila moje oko codziennie....

3 komentarze:

  1. Szklana ściana wcale nie wydaje się zimna!
    Płynie z niej sama pozytywna energia!
    Zazdroszczę przyjemności codziennego oglądania tego dzieła!
    pozdrawiam,
    Gienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam, widziałam i podziwiałam.
    Witraż dodaje niesamowicie uroku, stanowiąc niepowtarzalny element mieszkania.
    Fajne ostatnie zdjęcie, na którym światło przechodzi przez kolorowe szkiełka i rysuje fajny wzór na suficie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadne zdjęcie nie oddaje tego, jak piękna jest w rzeczywistości. Mnie by się marzyła szklana góra :)
    m

    OdpowiedzUsuń