Najpierw była burza myśli i rysunków, aż wyrysował się projekt.
![]() |
| foto by Ya |
Następnie wybrałam szkło i mogłam przystąpić do cięcia z wykrojów, które wcześniej przygotowałam.
![]() |
| foto by Mm |
...a potem owijamy każdy kawałek już wyszlifowanego szkła taśmą miedzianą aby móc zlutować w całość.
![]() |
| foto by Mm |
Ponieważ wszystkie witraże pojechały do Poznania na obronę pracy dyplomowej, trzeba je było zpakować.
I tu wielkie podziękowania dla Panów M i M.
i tak nadszedł dzień kiedy marzenie stało się rzeczywistością i ściana stanęła.
![]() |
| widok od strony salonu |
![]() |
| a tak od strony przedpokoju |
![]() |
| foto by Ya |







Szklana ściana wcale nie wydaje się zimna!
OdpowiedzUsuńPłynie z niej sama pozytywna energia!
Zazdroszczę przyjemności codziennego oglądania tego dzieła!
pozdrawiam,
Gienia
Byłam, widziałam i podziwiałam.
OdpowiedzUsuńWitraż dodaje niesamowicie uroku, stanowiąc niepowtarzalny element mieszkania.
Fajne ostatnie zdjęcie, na którym światło przechodzi przez kolorowe szkiełka i rysuje fajny wzór na suficie!
Żadne zdjęcie nie oddaje tego, jak piękna jest w rzeczywistości. Mnie by się marzyła szklana góra :)
OdpowiedzUsuńm