czwartek, 4 kwietnia 2013

Pocałunek Gustawa Klimta

płótno, farby olejne
  Ten obraz spodobał mi się na długo przed tym jak zaczęto go umieszczać na filiżankach, kalendarzach i wszystkich pozostałych przedmiotach użytku codziennego. Obiecałam sobie, że kiedyś będzie mój. Marzenia ;-) Ponieważ oryginał jest bardzoooo duży (180/180cm) zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że przecież mogę sobie sama namalować kawałek.
  I tak powstał obraz, który wędruje ze mną po wszystkich mieszkaniach i niezależnie od wystroju wnętrz zawsze znajduję dla niego miejsce. Codziennie przypomina mi jak ważna jest czułość i miłość w naszym życiu.
Bo to właśnie jest dla mnie na tym obrazie.



Jak widzicie dostępne reprodukcje bardzo się różnią kolorystką, a ponieważ nie miałam przyjemności oglądać oryginału, z pośród tych wszystkich wybrałam najbliższą sobie.




 A tak po za tym, to po prostu lubię obrazy Klimta. Niedługo zabieram się za kolejną kopię/interpretację. Jak zwal tak zwał ;-) 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Dziecięca inspiracja... czyli jak ukręcić sobie słodkiego bata.

Moje obie siostrzenice bardzo lubią rysować, ale to chyba jak większość dzieci.
Starsza (A.) wie, że ja też maluję, mimo że już nie chodzę do szkoły ;-) [Swoją drogą zaprosiła mnie do siebie do przedszkola na zajęcia plastyczne, oczywiście żebym się czegoś nauczyła.]

Ale od kiedy A. odwiedziła mnie w pracowni i zdała sobie sprawę czym się zajmuję, ile mam pędzelków, różnych, kolorowych rzeczy, no i z tego co z nich powstaje, wpadła na cudowny pomysł. Kochane dziecko rysuje mi gotowe projekty! Dowiaduję się od niej dokładnie co ma być uszyte, co namalowane, a co ulepione.

Tak powstały min. te ozdoby na ścianę. Jej zaskoczenie i radość, kiedy po raz pierwszy mogła wziąć do ręki to co namalowała i wymyśliła, była najwspanialszą nagrodą za moją pracę! Kolejne projekty czekają już w kolejce. 





Kota mam, nie musiałam go szyć ;-) Dla A. na szczęście był inspiracją, a nie projektem.



Za takie wyznania mogę lepić, szyć i malować!


środa, 16 stycznia 2013

Dla tych co wierzą w Anioły

   Podobno każdy wierzy w Anioły, ale nie każdy się do tego przyznaje... Ale czy musimy..?
Jako dekoracja są pięknym motywem. Ja na razie w swojej wyobrażni zobaczyłam takiego i mam nadzieje że to nie ostatni...



Anioł już na swoim nowym miejscu

Ulepiony i malowany ręcznie. Długość skrzydeł około 30 cm. Idealnie komponuje się między ramkami.
Muszę się przyznać, że chodzi mi po głowie teraz taki na tyle duży, aby powiesić go nad drzwiami lub zagłówkiem łózka. Wszystko jest do zrobienia ;-)




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Literomania

foto by Ya
Zapewne wiele osób zauważyło, że litery wkradły się nam do mieszkań i spełniają cudowną funkcję dekoracyjna... Mnie to również dopadło, ale ja zawsze lubiłam litery. Można mieć swój ulubiony cytat, motto lub po prostu jedno słowo, bądź jedną tajemniczą literę.
Inicjały mogą mieć fajna siłę wyrazu we wnętrzu i zawsze Ci przypomną kto tu rządzi!! U mnie zależy kto wywalczy największą ;-)

piątek, 13 lipca 2012

Cheshire Cat

 
foto by Jaago & Ya
Dla wszystkich którzy maja problemy z porannym wstawaniem w dobrym humorze, przypominacz o uśmiechu. 


foto by Jaago

Miłego dnia, gdziekolwiek jesteście.

niedziela, 27 maja 2012

Imieninowe litery

foto by Ya

Wyrzynarka stołowa zakupiona - teraz mogę wycinać, wycinać, wyrzynać ;-)

Te litery powędrowały do Iwony, aby mogła ozdobić swoje mieszkanie. Wykonane są z "magicznej" płyty mdf i ręcznie ozdobione. Wysokość liter to 23cm, więc do malutkich nie należą.

Jeżeli ktoś ma ochotę na taka ozdobę, to zapraszam do mojej Usługodajni Artystycznej





Usługodajnia Artystyczna - Sztuka na zamówienie


poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Przyjmuję nietypowe zlecenia



Jeden Pan co zdjęcia robi zamarzył sobie skrzydła. Przyszedł, powiedział niewiele i poszedł. Namalowałam więc jak mi się zdawało, że mogą wyglądać anielskie skrzydełka. (Przy okazji przypomniałam sobie jak bardzo lubię pracować nad dużymi projektami .....)
A to, co ten Pan zrobił z tymi skrzydłami to niektórzy widzieli, a nawet sami robili w ostatnią sobotę. A reszta musi poczekać.... Jak się dowiem dam znać oczywiście.


A tak wygląda sam Pan pomysłodawca ;-)


Anielsko pozdrawiam ;-)

wtorek, 20 marca 2012

Radosna twórczość Ciotki Klotki


foto by Ya

W ostatnim czasie spełniałam się jako Ciotka Klotka. Moje kochane maluchy zaproponowały, że pobawimy się w dżungle. No i tak powstał stos motyli, ptaków i innych zwierząt niekoniecznie mieszkających w dżungli. Ptasie maski spodobały nam się najbardziej. Nie myślcie sobie, że wszystkie zrobiłam sama, o nie! 
Miałam cudowną pomoc techniczna jak i kreatywną w mojej kochanej A. Mała Z. wspierała mnie duchowo ;-) a jako motyl była najlepsza.

niedziela, 19 lutego 2012