wtorek, 3 maja 2011

Moi kochankowie... według Magritt'a


obraz powstał w prezencie dla osoby realnej bardziej niż sama rzeczywistość

foto by Ya

Rzeczywistość w innej rzeczywistości. Wszystko się zgadza, ale jakby nie do końca. Zawiesza nas i pozwala poszukać własnych skojarzeń na znane nam już przedmioty. Namalowałam to w prezencie urodzinowym dla kogoś, kto jest dla mnie jak ze snu. Tworzy swoją własną, szczególną rzeczywistość i nie daje nam do niej wskazówek. Dla mnie jest surrealistą.
Cieszę się... obraz nadal jest u właściciela.
Dlatego lubię malować kopię. Bo wiem, że ten konkretny obraz, bądź malarz dla kogoś jest szczególny, że coś go w nim porusza. Mam tą pewność.
Wiem, że unikam wtedy konfrontacji moich wizji, ale co tam .... Moje wizje wiszą na moich ścianach ;-)
Może kiedyś się odważę. 

Kopia powstała na podstawie reprodukcji obrazu "kochankowie"  Rene Magritte z 1928 r.
Technika: farby olejne na płótnie.

2 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że ja jestem taką kochanką z workiem na głowie. Nieświadoma siebie, nieświadoma partnera, nieświadoma potrzeb i braków. W obawie, przed rzeczywistością wolę siedzieć w tym worku.

    Takie smutne przemyślenia...

    śle Gienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ona nie jest sama na obrazie....są we dwoje ;-)

    OdpowiedzUsuń