czwartek, 4 kwietnia 2013

Pocałunek Gustawa Klimta

płótno, farby olejne
  Ten obraz spodobał mi się na długo przed tym jak zaczęto go umieszczać na filiżankach, kalendarzach i wszystkich pozostałych przedmiotach użytku codziennego. Obiecałam sobie, że kiedyś będzie mój. Marzenia ;-) Ponieważ oryginał jest bardzoooo duży (180/180cm) zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że przecież mogę sobie sama namalować kawałek.
  I tak powstał obraz, który wędruje ze mną po wszystkich mieszkaniach i niezależnie od wystroju wnętrz zawsze znajduję dla niego miejsce. Codziennie przypomina mi jak ważna jest czułość i miłość w naszym życiu.
Bo to właśnie jest dla mnie na tym obrazie.



Jak widzicie dostępne reprodukcje bardzo się różnią kolorystką, a ponieważ nie miałam przyjemności oglądać oryginału, z pośród tych wszystkich wybrałam najbliższą sobie.




 A tak po za tym, to po prostu lubię obrazy Klimta. Niedługo zabieram się za kolejną kopię/interpretację. Jak zwal tak zwał ;-) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz